nauka angielskiego bez ekranów i książek

Nauka angielskiego bez ekranów i książek!

W dobie cyfrowej rewolucji dzieciom jest coraz trudniej się skupić. Są one nieustannie bombardowane strumieniem informacji, powiadomień i bodźców, a także spędzają długie godziny przed ekranami smartfonów czy tabletów. Dane naukowe i statystyki wyraźnie potwierdzają, że przebodźcowanie negatywnie wpływa na koncentrację i rozwój najmłodszych. 

 

Epidemia cyfrowego rozproszenia

Żyjemy w świecie, w którym uwaga stała się jedną z najcenniejszych, ale i najtrudniejszych do utrzymania walut. Współczesne dzieci funkcjonują w środowisku, które neurobiolodzy określają mianem „ekosystemu cyfrowego”. W przeciwieństwie do tradycyjnych mediów, takich jak książki, nowoczesne technologie i aplikacje są celowo projektowane tak, aby maksymalizować zaangażowanie. Krótkie, dynamiczne formy wideo (np. rolki na Instagramie, TikTok), wyskakujące powiadomienia oraz nieskończone przewijanie treści (tzw. infinite scroll) trwale zmieniają to, jak funkcjonuje dziecięcy mózg. Skutkiem tego jest tzw. cyfrowe przebodźcowanie.

 

Dane świecą na czerwono

Skala problemu jest alarmująca, co potwierdzają liczne badania i raporty z ostatnich lat. Według analiz prowadzonych przez Komisję Europejską, polscy rodzice coraz częściej dostrzegają symptomy cyfrowego przeciążenia u swoich pociech. Aż jedna trzecia rodziców w Polsce otwarcie wskazuje, że ich dzieci mają wyraźne trudności z koncentracją.

Badania naukowe wskazują, że wraz z wiekiem coraz więcej dzieci doświadcza problemów ze skupieniem uwagi w stopniu utrudniającym codzienne funkcjonowanie.

Ile czasu dzieci spędzają przed wyświetlaczami? Raporty wskazują, że najmłodsze pokolenia niemal „żyją online”. Z analiz przygotowanych m.in. przez Fundację Dajemy Dzieciom Siłę wynika, że zalecenia Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) są nagminnie przekraczane. Urządzenia elektroniczne stają się dla dzieci głównym centrum edukacji, relacji społecznych i rozrywki, zajmując im nierzadko od kilku do nawet kilkunastu godzin każdego dnia poza obowiązkami szkolnymi.

 

I co z tym zrobić?

Kiedy otwierałem swoją szkołę językową 20 lat temu, prawie nikt nie zauważał problemu. Stałem wtedy przed pytaniem: Czy popłynąć wraz ze światowym trendem i zainwestować w nowe, elektroniczne gadżety? Tablety, elektroniczne tablice, roboty miały usprawnić naukę, ale też przyciągnąć nowych klientów, żeby „ludzie wiedzieli, że jestem na czasie”;)

Postanowiłem jednak posłuchać intuicji. Swoją przygodę nauczyciela angielskiego zaczynałem w przedszkolu i musiałem ogarnąć 25-osobowe grupy przedszkolaków, które kipiały od energii.

Czytałem wtedy wiele książek pedagogicznych i metodycznych, ale wniosek był zawsze taki sam: DZIECI MAJĄ NATURALNĄ POTRZEBĘ RUCHU! Zacząłem wymyślać zabawy ruchowe oraz te wymagające skupienia na dywanie. Na każdych półgodzinnych zajęciach przeprowadzałem kilkanaście takich aktywności, przeplatając je ze sobą.  Kiedy widziałem, że ktoś już się „kręci” na swoim miejscu, reagowałem i zmieniałem zabawę. Bo każda grupa była jak osobny organizm. Miała swój charakterystyczny rytm i tempo, które trzeba było zawsze dostosowywać. Dzieci były zachwycone, a ja… spocony po każdych zajęciach, ale niesamowicie szczęśliwy. Po każdym kolejnym roku nauki, frekwencja na moich zajęciach była coraz większa, co potwierdzało słuszność obranej drogi.

 

Dziś stosuję te same metody w swojej szkole językowej, bo zawsze staram się podążać za dziećmi i słuchać ich potrzeb.

 

W skrócie moja autorska metoda opiera się na trzech filarach:

  • Bez książek i bez ławek – czyli bez nudnego wkuwania regułek z podręcznika. Dzieci nie są zmuszane do statycznego siedzenia, które dla przebodźcowanego ucznia jest barierą nie do pokonania. Nauka opiera się na bezpośrednim doświadczaniu języka.
  • Bez ekranów – zajęcia stanowią całkowitą odskocznię od smartfonów i tabletów. Dzięki temu mózg dziecka dostaje bezcenny czas na reset, a uwaga skupia się na żywym człowieku i autentycznych relacjach rówieśniczych.
  • Nauka poprzez zabawę i ruch – dzieci uczą się języka angielskiego wykorzystując gry ruchowe, piosenki oraz autorskie zabawy. Ruch stymuluje komórki nerwowe mózgu, co ułatwia zapamiętywanie słownictwa.

 

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o moich kursach, wejdź tutaj.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *