O tym, że dyscyplina może być pozytywna

„Czyż nie jest szaleństwem uważać, że aby dzieci zachowywały się lepiej, najpierw musimy sprawić, by zachowywały się gorzej?”. Jane Nelsen, w książce „Pozytywna dyscyplina”, przekonuje, że kara po prostu nie działa.

Kiedy zacząłem pracę jako nauczyciel, myślałem, że jeśli tylko moje zajęcia będą ciekawe, kreatywne, to uczniowie będą je zawsze lubili. Dziś już wiem, że to nie wystarczy.

Uczniowie, jak my wszyscy, przychodzą do szkoły ze swoimi oczekiwaniami, doświadczeniami, a często nawet z problemami i strachami. Są pełni różnych emocji. Dlatego nie dziwi mnie to, że podczas kilkugodzinnego pobytu w szkole te emocje ujawniają się, a ich bezpośrednim odbiorcą staje się nauczyciel. Pojawia się konflikt. Co robi nauczyciel, kiedy jeden z uczniów nagle traci zainteresowanie tematem i szuka sposobu, jak wyprowadzić go z równowagi?

W takich sytuacjach serce zaczyna bić szybciej, ciśnienie się podnosi, robi się jakby cieplej. Kumuluje się energia, którą trzeba z siebie wyrzucić. Chciałoby się ryknąć, żeby przekonać ucznia, że robi źle.

A jak czuję się uczeń? Serce zaczyna bić szybciej, ręce się pocą, w głowie mu szumi. Jeśli zaraz nie wyładuje swojej złości, to wybuchnie. I często wybucha, co w konsekwencji prowadzi do kary.

Nelsen przekonuje w swojej książce, że kara nigdy nie może zmienić złego zachowania ucznia, bo nie rozwiązuje problemu. Przyczynia się jedynie do tego, że dziecko czuje się rozgoryczone, upokorzone, chce rewanżu. Myśli o tym, jak nie dać się następnym razem złapać.

Nie można dojść do porozumienia, kiedy naprzeciwko siebie stoją dwa wulkany negatywnych emocji. Co proponuje autorka „Pozytywnej dyscypliny”?

Radzi, żeby się wycofać i poczekać: „Proponuję, żebyśmy ochłonęli, a potem spotkali się i poszukali rozwiązania, które uwzględni ciebie i mnie” – powinien powiedzieć nauczyciel, któremu zależy na nawiązaniu relacji z uczniem. W książce Nelsen podaje konkretne przykłady, jak rozmawiać z uczniami, i jak zrozumieć to, co kieruje ich zachowaniami.

Uważam, że nauczyciel, aby dobrze wykonywać ten zawód, musi refleksyjnie podchodzić do swojej pracy. Zawsze jest coś, co można zmienić, zawsze jest coś, co można poprawić. Chociaż od początku swojej pracy, rozmowa i życzliwe podejście do uczniów, to narzędzia, które stale wykorzystuję, to za mało.

Indywidualne rozmowy czasami są nieskuteczne, zwłaszcza kiedy zachowanie ucznia lub grupy uczniów, wpływa na całą klasę. Nelsen podpowiada, że wszystkie problemy powinny być omawiane podczas spotkań klasowych.

Takie spotkania w szkołach podstawowych (można organizować już w przedszkolu), jeśli to możliwe, powinny się odbywać nawet kilka razy w tygodniu. Problemy, które pojawiają się podczas zajęć, są wpisywane na listę lub do przeznaczonego do tego celu zeszytu. Ważne, żeby lista była dostępna dla wszystkich – zarówno dla dzieci i nauczyciela. Celem spotkań klasowych jest wzajemna pomoc i próba znalezienia rozwiązania problemu. Spotkania klasowe nie mogą być okazją dla nauczyciela do wygłaszania moralizatorskich kazań, oceniania czy karania. Oczywiście podczas spotkań nauczyciel jest traktowany na równych prawach z uczniami i jego zachowanie również może zostać omówione, jeśli tylko zostało wcześniej wpisane na listę.

Jane Nelsen pokazuje w „Pozytywnej dyscyplinie”, jak powinny wyglądać takie spotkania klasowe:

 

1. Zacznij od komplementów.

Rundę komplementów zaczyna osoba, której nauczyciel przekaże „mówiący kamień”. Głos ma tylko ten, kto trzyma „mówiący kamień”. Może skorzystać z okazji i powiedzieć komplement lub z tego zrezygnować. „Mówiący kamień” powinien przejść całe koło.

 

2. Przeczytaj pierwszy punkt porządku obrad.

Zapytaj osobę, która go zapisała, czy wciąż uważa go za problem. Jeśli nie, przejdź do kolejnego punktu.

 

3. Jeżeli problem nadal istnieje, puść wokół „mówiący kamień”, by każdy mógł się wypowiedzieć i poszukać rozwiązania.

Zacznij od osoby, która wpisała problem na listę.

 

4. Zapisz każdy pomysł dokładnie tak, jak został zaproponowany.

Robienie notatek można powierzyć uczniom.

 

5. Przeczytaj na głos wszystkie spisane pomysły, zanim uczeń, którego dotyczy problem, będzie mógł wybrać dla siebie najbardziej pomocne rozwiązanie.

Jeśli problem dotyczy kilku uczniów, każdy może wybrać swoje rozwiązanie, pod warunkiem, że są pomocne. Jeżeli sugestie wybrane przez uczniów są ze sobą sprzeczne, poproś, by spotkali się na osobności i ustalili wspólne rozwiązanie.

Nie każde rozwiązanie sprawdza się za pierwszym razem. Dlatego decyzja o wybranym rozwiązaniu powinna obowiązywać do momentu, kiedy ktoś ponownie nie wpisze go na listę.

 

6. Spytaj ucznia, kiedy chciałby wprowadzić w życie wybrane przez siebie rozwiązanie.

Zaoferuj uczniowi ograniczony wybór: dziś lub jutro.

 

7. Jak zakończyć spotkanie klasowe?

Najlepiej organizować je tuż przed przerwą, żeby uniknąć przeciągania ich w nieskończoność.

 

Oczywiście strukturę spotkań klasowych można dostosować do swoich potrzeb. Autorka wyjaśnia szczegółowo każdy z punktów, a także odpowiada na szereg wątpliwości, które zawsze się pojawiają przy organizacji spotkań.

Przyznam, że idea spotkań klasowych bardzo mnie zaintrygowała i na pewno chciałbym z niej skorzystać w obecnym roku szkolnym w czasie swoich zajęć z uczniami.

Dawno nie czytałem książki, która w tak praktyczny sposób podchodzi do wychowania i rozwoju dziecka. „Pozytywna dyscyplina” to kopalnia odpowiedzi na pytania, które ciągle zadają sobie rodzice i pedagodzy. Dlaczego dziecko się buntuje? Dlaczego mnie nie słucha? Co zrobić, żeby nasze relacje się poprawiły? Książka Jane Nelsen powinna być lekturą obowiązkową dla każdego nauczyciela i rodzica!


Jane Nelsen, Pozytywna dyscyplina, przeł. Anna Czechowska, Anna Rosiak, Wydawnictwo CoJaNaTo, Warszawa 2015.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.