W co się bawić w przedszkolu

Dzieci mają świetną pamięć. Potrafią jednym tchem wymienić dziesiątki najdziwniejszych imion wróżek, rycerzy lub zwierząt z bajek, które w danym momencie są na topie. Też staram się być na bieżąco. Dlaczego? Bo jeśli chcę, żeby zajęcia angażowały moich uczniów, muszę poruszać tematy, które dotyczą ich świata. W tym wpisie pokażę Ci moje ulubione pomysły na zabawy z dziećmi.

Jeśli coś mnie interesuje, to angażuję w to całego siebie, wszystkie moje emocje. Dlatego często na naszych zajęciach, słychać śmiech, głośne okrzyki, dzieci są podekscytowane, ale nierzadko pojawia się też złość, a nawet łzy. Cała paleta uczuć.

Kiedy prowadzę zajęcia z dziećmi w wieku przedszkolnym nic tak nie angażuje emocji, jak zabawa. Dlatego chciałbym wam przedstawić trzy zabawy, które doskonale sprawdzają się w przedszkolu i można je wykorzystać przy powtarzaniu słownictwa.

 

 

 

Little hungry blanket – Głodny kocyk

 

Do zabawy wykorzystuję kolorowe obrazki (flashcards) z rzeczami, które chcemy powtórzyć z dziećmi oraz mały kocyk.

Karty rozkładam na dywanie. Mówię dzieciom, że kocyk jest głodny i układam go tak, żeby powstał worek, do którego dzieci będą wkładać karty. Jeśli wiem, że dzieci fascynują się w danym momencie jakimś tematem, kocyk może szybko zamienić się w wygłodniałego, strasznego pokemona, który obrazki połyka w całości:)

Dalej zabawa jest prosta. Dzieci po kolei wybierają po jednym obrazku, wymieniają jego nazwę po angielsku, np. this is a bee lub po prostu bee. Po czym wrzucają go szybko, bądź też ostrożnie, do wielkiej paszczy kocyka-pokemona. A potem już tylko słychać YUMMY, YUMMY, YUMMY!

 

 

 

Dragon is coming – Smok nadchodzi

 

 

Inną zabawą, przy której dzieci głośno piszczą, jest „Smok nadchodzi”. Gra świetnie sprawdza się w grupie, bo angażuje wszystkie dzieci, w tym samym momencie.

Do tej zabawy wykorzystuję tylko nasze kolorowe obrazki i trochę aktorskiego talentu. Rozrzucam obrazki na dywanie i opowiadam dzieciom krótką historię. Był sobie pewien smok, który miał alergię i nie mógł się zbliżać do niektórych rzeczy, zwierząt itp., inwencję pozostawiam Wam;)

Następnie zabawa się zaczyna. Dzieci dreptają sobie między obrazkami i nagle krzyczę „dragon is coming!”. Robi się małe zamieszanie i teraz ja-smok mówię, np. „I don’t like a zebra”. Oczywiście nikt nie chce być złapany przez smoka;) Dlatego wszyscy stają obok karty z zebrą. Tylko tam jest bezpiecznie, bo smok ma na to zwierzę alergię. Smok trochę powarczy i posapie wokół obrazka, którego nie lubi i odlatuje.

Zabawę powtarzam kilka razy z innymi słówkami, które leżą na dywanie.

 

 

Tower – Wieża

 

Grę w „Wieżę” wykorzystuję nie tylko w przedszkolu, bo po małych modyfikacjach, chętnie grają w nią też starsze dzieci.
Oprócz naszych kart, do tej zabawy używam zwykłych papierowych kubków do napojów, które można kupić w każdym sklepie w okresie grillowym.

Zwykle gramy w tę grę na dwa sposoby:

1) Jeśli wiem, że grupa lubi rywalizację, to dzielę ją na dwa zespoły. Grę zaczynam od położenia pierwszego kubka na środku dywanu, który odwracam dnem do góry. To będzie początek naszej wieży.

Następnie zabawa toczy się na zmianę. Zawodnik jednej drużyny wybiera słówko, np. this is a tiger i kładzie obrazek z tygrysem na kubku, który leży na dywanie i na górze kładzie kolejny, żeby wieża miała nowe piętro.

Gra trwa do momentu, jeśli któraś z drużyn nie wywróci wieży.Wygrywa ta drużyna, która tej sztuki dokona.

2) Nie wszyscy lubią rywalizować i wtedy wybieram opcję, że wspólnie budujemy jak najwyższą wieżę. Dzieci po kolei wybierają słówka i układają je razem z kubkami na górze budowli. Wszyscy starają się, żeby wieża miała wiele pięter. Silne emocje gwarantowane!

Mam nadzieję, że zabawy, które opisałem będą przydatne do powtórek słówek z dziećmi. W następnym poście opiszę trzy zabawy, z których korzystam na zajęciach z uczniami wieku szkolnym.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.